"Departament Stanu USA, mając na względzie szczególny charakter relacji polsko-amerykańskich, a także pozycję Polski w regionie Bliskiego Wschodu, zwrócił się do władz Rzeczypospolitej Polskiej z prośbą o reprezentowanie interesów USA w Syrii" - czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronach internetowych resortu spraw zagranicznych. A Polska - jak tłumaczy MSZ - kierując się nakazem solidarności międzynarodowej "w duchu przyjaźni polsko-amerykańskiej" pozytywnie odpowiedziała na prośbę.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zapewnia, że Polska dołoży wszelkich starań, aby zapewnić właściwą i profesjonalną reprezentację oraz ochronę interesów USA w Syrii przez naszych dyplomatów, podobnie jak to miało miejsce w latach 1991 - 2003 przy reprezentacji interesów USA w Iraku.
Niemal rok temu na fali arabskiej wiosny rozpoczęły się w Syrii demonstracje przeciwko rządom Baszara el-Asada. Według ONZ zginęło w nich co najmniej 6 tys. ludzi. Tylko w poniedziałek było 50 ofiar ataku sił wiernych reżimowi Asada na miasto Hims na zachodzie Syrii.