Donald Tusk zapewnia, że wprowadzone ograniczenia dostaw gazu to wynik siarczystych mrozów. Zapewnia jednak, że kłopotów z dostępnością błękitnego paliwa w Polsce nie będzie. "Otrzymałem od ministra skarbu informację, iż Gazprom dostarcza całość zakontraktowanego surowca" - powiedział premier.
W czwartek zanotowano zmniejszenie dostaw ze wschodu o ok. 7%. W piątek Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo poinformowało, że dostawy gazu wróciły do normalnego poziomu. Minister energetyki i przemysłu węglowego Ukrainy Jurij Bojko oświadczył, że zmniejszenie dostaw rosyjskiego gazu do państw Unii Europejskiej nastąpiło z winy Rosji. "Głównym problemem jest znaczne ochłodzenie w Rosji." - oświadczył Bojko. W czwartek Gazprom sugerował, że Ukraina pobiera z gazociągów tranzytowych znacznie więcej surowca niż zakontraktowała.
Wicepremier Waldemar Pawlak w przesłanym PAP komunikacie ocenił, że system korzystania z zapasów obowiązkowych gazu działa sprawnie, pomimo rekordowego zużycia. Przypomniał, że w Polsce zużywamy obecnie dziennie o ok. 20 mln m sześc. gazu więcej niż w styczniu.
Kraju UE mają obowiązek utrzymywania 30-dniowych zapasów gazu.
kk/PAP